• Wpisów:73
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 09:15
  • Licznik odwiedzin:7 984 / 1947 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
666 dni.
Czy to jakiś "znak"?


Mam tak wielką ochotę zniknąć.
Przecież ty też tego chcesz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wczoraj. Wczoraj chyba coś we mnie umarło.
Myślę, że to było serce, ale nie mam pewności...

Chęć zemsty nadal nie nadchodzi.
Chęć pokazania "IM WSZYSTKIM" - owszem.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Przestałam marzyć o szczęściu.
Teraz marzę o samoistnym unicestwieniu.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Kolejna seria łez.
Kolejne chwilowe oczyszczenie.
Kolejna nadzieja.
Kolejny wieczór bez Ciebie.
 

 
Chcę walczyć! Tak bardzo pragnę walczyć o swój cel, ale nie mam już sił..
 

 
Zmartwienia, zmartwienia, i jeszcze raz zmartwienia.
Nic więcej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczoraj nieco mi ulżyło...
Zmęczyłam się płaczem i pierwszy raz od dłuższego czasu, prawie spokojnie zasnęłam...
  • awatar Rayn: lubię taka upłakana usypiać, zawsze tak mocno śpię później, a rano [czasem] jest zupełnie inaczej
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I właśnie chyba straciłam ostatnią nadzieje i wiarę w to, że istnieją lojalne osoby.
Czy to naprawdę definitywny koniec moralności ludzkiej?
  • awatar Martwica Serca`: Przypuszczam, że istnieją jeszcze pewne ewenementy, co owej lojalności dotrzymują. Ja naprawde nie wiem co sie dzieje z tym światem...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dobrze, że są tutaj liczniki dni przy dodanych wpisach, bo nie miałabym zielonego pojęcia ile czasu minęło kiedy cokolwiek tutaj pisałam.
Jest coraz to gorzej. Nawet brak mi sił aby wszystko skleić do kupy i o tym napisać, co by było mi lżej.
Tak zwyczajnie nie mam siły na nic, a w szczególności na tkwienie w tym świecie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Już nigdy nic nie będzie takie jak dawniej...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Tak wiele razy od czasu kiedy rozpoczął się wrzesień próbowałam zabrać się do napisania tutaj jakiegokolwiek, mniej lub bardziej sensownego wpisu. Jednak nie realizowałam swoich zamiarów, do dziś.
Nie będę udowadniać jak bardzo ludzie potrafią być okrutni, bezlitośni, fałszywi, jak bardzo potrafią nieświadomie sprawiać ból. Nie będę też przytaczać autentycznych przykładów jak bardzo boli kiedy zależy nam na kimś, a druga osoba jedynie się nami zabawia, sprawdza nasza cierpliwość i to jak daleko może się posunąć.
Nienawidzę, a jednocześnie kocham te bestie jakimi są ludzie.
Być może kiedyś opisze swoja obecną sytuacje ze spokojem, ładem, wszystko będzie miało "ręce i nogi" w odpowiednim miejscu.
Może kiedyś będę się z tego śmiać...

  • awatar Morphine!: ja ich nienawidze, jestem typowym mizantropem..uciekam nawet od wlasnej rodziny..
  • awatar baśtek: Bédziesz, bo to tylko teraz, a przed Tobá zycie - minie wszystko, zobaczysz, tylko daj sobie czas.
  • awatar Olewana1: hej, maleńka co się dzieje??
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


"Jesiennych liści, twoich włosów zapach,
brzęczy trwogi pęknięty zegar
Od gwiazd wieje chłód, zagasł świecznik lata
i mój żal
czarnym psem co wieczór do rąk ci przybiega.

Czy umiesz zasnąć? Płacz umarłej olchy
długo wyje po nocy - kopule echa.
Płyniemy, nie ma portów, nie ma dla nas kolchid,
wiesz: smutek - zaczajony patrol - tylko czeka.
Dobry smok w bajce, teraz jest sen zastygły,
sen upiorów - upływa nocy pomnik niebosiężny.
Tylko krzyk widma, które chłop nabił na widły,
tylko krzyk kotów duszonych przez księżyc.
Czy umiesz zasnąć? Dziś obłąkany poeta
powiesił się w czarnym krzyku zamiejskich sosen,
a trupa kukły woskowej przy wiatru fletach
deszcz po ulicach długo ciągnął za włosy.

Śpij ,
przecież cicho.
Noc urasta deszczowa na szybach
i wiatr ślepy jak ja przed domem przyklęka.
Kto nam ten czas wolny od trwogi wydarł -
maleńka?"

~ K.K. Baczyński


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Nasze obecne polskie tropiki mnie wykańczają.
Jestem skłonna wykonać plemienny taniec deszczu i inne voodoo, byle tylko wreszcie się rozpadało i nie było tak obrzydliwie duszno i gorąco.


Dziś z samego rana zaliczyłam konkretny spacer.
Wreszcie zakupiłam swoje ukochane smaczne zielone herbatki, a nie jakieś gówienko w torebeczkach jak ostatnio. Carrefourowa herbata z trawą cytrynową jak dla mnie jest wyjątkowo niesmaczna - tak to była antyreklama.
Przy okazji zapoznałam się z kocimi karmami, żwirkami itp. pierdołkami dla prawiejużmojegokocura. Tak, chyba się zdecydowałam, chce go przygarnąć.


Dzisiejszy bilans jest OK. Naprawdę jestem z niego zadowolona. Silna Wolo zostań ze mną jak najdłużej.
  • awatar Mraaaah < 3: ask.fm/Kaamilaa56 polajkuj na asku :* odwdzięczę się :D
  • awatar v0idi: widzę że ty tez znikasz jak ja. wracaj
  • awatar LOVE.FIT: daj troche tej silnej woli bo mi jej brakuje :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 

Ro(c)k. Jestem tutaj już ponad rok. Aż sama jestem zaskoczona, że już ponad rok wypisuje tutaj o jakiś bzdetach z mojego życia, a Wy to czytacie. Owszem, już wcześniej miałam swoje przygody z blogowaniem, jednak to chyba mój najdłużej prowadzony blog. Mam nadzieje, że jeszcze tutaj trochę popisze.

Jakiś czas mnie tutaj nie było, jednak nie wiem od jakiego momentu, wydarzenia ze swojego żałosnego życia zacząć opisywanie. Cóż... w wielkim skrócie na Woodstock nie udało mi się wybrać. Nawet nie bede pisać w jak zaawansowanym stopniu wkurwienia byłam i jakie ilości jedzenia z tego powodu pochłonęłam. Czuje się żałośnie... dlatego od jutra konkretna dieta, dobije do kolejnego celu. Muszemuszemusze!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 

Wczoraj wreszcie udało mi się wybrać do kina na Jeźdźca Znikąd. Po wyjściu z kina wiedziałam, że chętnie obejrzałabym ten film ponownie.
Film jest naprawdę genialny. Fabuła interesująca, akcja rozwija się prawidłowo. Właściwie od początku do końca coś się dzieje. I mimo, że siedziałam na cholernie niewygodnym fotelu, to nawet nie odczuwałam przez cały seans bólu tyłka.
Niesamowicie wciągający film pełen przygód, akcji i zabawnych wątków. Dodatkowo znakomita obsada i udana scenografia.
Zdecydowanie produkcja warta obejrzenia na wielkim ekranie. Świadomie polecam.


Dałam sobie spokój z szóstka Weidera, już jej nie robię. Za to dzisiaj postanawiam skorzystać z miejsca w którym jestem i pobiegać wieczorową porą. Jest tutaj naprawdę spokojnie i ładnie. Choć nie mogę powiedzieć, że cicho. Zgiełk z pobliskiej ulicy nieco się niesie. Ale to jedyny minus, reszta mi jak najbardziej odpowiada.



  • awatar wiktoryna1928: byłam w kinie z przyjaciółką,świetny film ;)
  • awatar Emilia09: depp depp depp! pójdę do kina właśnie dla Niego.
  • awatar Kathleen.: w takim razie chyba wybiorę się na ten film do kina : D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (27) ›
 

 

Dupa. Dupa. I jeszcze raz dupa.
Odwołali fenomenalny koncert w moim mieście. A już tak się cieszyłam, że wreszcie zagra jakiś dobry zespół i będę mogla się świetnie bawić. Jak zwykle organizatorzy zawalili. Gdybym była na ich miejscu, to walczyłabym o taki koncert, nagłośniłabym takie wydarzenie żeby zwiększyć ilość chętnych osób.
Z tego co dowiedziałam się po tych dwóch telefonicznych rozmowach z osobą zajmującą się tegorocznymi wakacyjnymi imprezami w moim mieście, to tyle, że byłam chyba jedną z nielicznych osób dopytującą o ich koncert. Nawet padło takie zdanie - "Pani jest chyba ich fanką, bo nikt o ich koncert nie pyta, to dosyć mało znany zespół."
Tak czy siak się nie pobawię przy zajebistej muzyce. Szkoda, szkoda i jeszcze raz kurwa szkoda.

Wczoraj wybrałam się na zdjęcia i jestem zadowolona z efektów sesji. Czekam jeszcze na resztę zdjęć i może "uraczę" fejsbuka swoimi nowymi zdjęciami.

Załatwiłam już dziś sprawę z dowodem i za dwa tygodnie idę odebrać ten kawałek plastiku. Przy okazji zarezerwowałam bilety do kina na Jeźdźca Znikąd, żeby mieć pewność, że będę miała odpowiadające mi miejsce na sali.


+ Zastanawiam się nad przygarnięciem młodego, niechcianego, bezdomnego kociaka. Jednak nie wiem czy mój pies zaakceptowałby nowego mieszkańca...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Ostatnio zaskakuje sama siebie.
Wczoraj wzięłam się za sprzątanie i pieczenie.
Pierwszy raz robiłam tarte z budyniem i jagodami. Udała się o dziwo. Nawet nie przypaliłam, a co najważniejsze smakowała rodzince. Brawa dla mnie.


Załamał mnie mój weekendowy bilans. Chyba nawet łącznie od poniedziałku do piątku nie pochłonęłam tyle kalorii co wczoraj i dziś. Nie lubię weekendów. Nie lubię tego, że w soboty i niedziele zawsze usilnie wciska mi się coś na talerz.


+ Próbuję polubić monotonnie Szóstki Weidera. Jeszcze tylko dwa dni i przeskakuje na wyższy level - po 16 powtórzeń.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 

Wczoraj tych kilka smsów w zupełności mi wystarczyło. Niektóre zdania w treści wiadomości od O. sprawiły, ze uśmiechałam się. W dodatku poczułam się jakoś lepiej po tej naszej wymianie smsów. Może jeszcze będzie dobrze. Mam przynajmniej taką nadzieje i wiem, że nasza znajomość nie może się od tak zakończyć.


W tym tygodniu kasa wyjątkowo szybko ucieka mi z portfela. W zastraszającym tempie wydaje pieniądze, albo te ceny są tak pojebane.
Dzisiaj na miasto ruszam z K. i pewnie też jakaś kasa ubędzie z portfela.
Z Woodstocku pewnie nici, bo nie mam na dojazd. Musze się jakoś ogarnąć z tym wydawaniem-kupowaniem, żeby w końcu uzbierać trochę kasy na tatuaż i prezent na chrzest.


+ Szóstka Weidera mnie już wykańcza. Momentami zdarzają mi się chwile zwątpienia, słabości i już prawie się poddaje. Chyba potrzebuje większej dawki motywacji...
  • awatar v0idi: a który dzień weidera ?
  • awatar Tłusta Paula: heh wiem, moje dwa dni zamieniły się w cztery ;d
  • awatar Anka2451: Ćwicząc myśl o tym, że już za wiele zrobiłaś, żeby teraz zaprzestać. Nie martw się, między tobą a przyjaciółką na pewno się ułoży.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 

Nie wiem co się dzieje i nie wiem jak temu wszystkiemu zapobiec...
Sytuacja o której ostatnio pisałam zaczyna mnie powoli przerastać. Nic się nie zmieniło. Relacje pomiędzy mną a moją... przyjaciółką (chciałabym nadal moc ją tak nazywać i nadal traktuje ją jako bliską mi osobę, jednak obawiam się, że ona ma już inne zdanie...) znacznie się ochłodziły. Wczoraj próbowałam się z nią skontaktować, jednak zadzwoniłam nie w porę, więc nasza rozmowa trwała kilka sekund.
Wieczorem wymiana kilku smsów. Stwierdziła w niektórych, że zachowuje się dziwnie i o coś mi chodzi, choć raczej nie dawałam jej takich znaków. Może źle to zrozumiała. Nie wiem, nie oskarżam jej o to. Po prostu od soboty odnoszę wrażenie, że ma mnie już serdecznie dosyć, że nasza znajomość już ją męczy i nudzi. I ta cała S. nagle stała się jej niezawodną i dobra koleżanką.
Mimo wszystko to boli i nie jest łatwe do udźwignięcia dla mnie...


+ Dzisiaj chyba zawale bilans - wypad z K.
Trudno, raz się żyje.


  • awatar Gość: Powinna powiedzieć Ci prosto w oczy w czym problem.
  • awatar Gość: Widocznie Twoja przyjaciółka nie jest Ciebie godna ! Nie przejmuj się . Nie warto sie przejmować z powodu jednej osoby skoro na świecie mamy jeszcze pare milionów innych ludzi :) Pojdz jutro na spacer z kimś kogo lubisz i pokaż jej,że jesteś twarda i potrafisz sie świetnie bawić bez niej ! :* Trzymaj się ! ;**
  • awatar nic ważnego: Czasem roz­sta­nia przy­jaciół uczą w ja­ki sposób na­leży się przyjaźnić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

P O W R A C A M !

Wakacje nad morzem nie należały do wyjątkowo udanych. Owszem, dobra zabawa była, nie mogę temu zaprzeczyć. Jednak żałuję pewnych rzeczy, które tam się wydarzyły. Padły pewne słowa, których nie spodziewałam się usłyszeć. Niby nic ordynarnego, jednak zabolały. Szczególnie, że usłyszałam je od osoby mi bliskiej.
Boje się. Chyba po raz pierwszy naprawdę tak cholernie się boję i martwię tym, że mogę stracić kogoś, kogo sądziłam, że nie mogę nigdy stracić. Niepokoje się o to, że z dnia na dzień mogę utracić najcenniejsze co kiedykolwiek miałam i mam - przyjaźń.
  • awatar lovly3: witamy :) właśnie, spróbuj szukać pozytywów sprawy. ja tam marzę o tym żeby móc wyjechać nad morze. będzie dobrze! :)
  • awatar nieopodal△: morze *.* jak Ci zazdorszcze!
  • awatar W drodze po doskonałość: Ja w swoim ostatnim roku życia straciłam 2 bliskie osoby- chłopaka i przyjaciółkę. Nie mogłam się pozbierać i sądzę, że dalej się z tego nie 'otrząsnęłam' . Najpierw przyjaciółka po 8 latach, a za 4 miesiące odszedł chłopak po 15 miesiącach. Zmieniło mnie to o 180%. Na początku nie miałam chęci do życia, i czasem miewam jeszcze doły i myślałam nawet często o śmierci. Teraz mam nową przyjaciółkę, która mnie zrozumiała i z którą jest na dobre i złe. Więc jeżeli Ty stracisz tą przyjaźń, to na pewno pojawi się ktoś inny.. Na pewno nie będzie tak samo, ale może ta osoba będzie Cię bardziej rozumieć? Wiesz.. nic chyba nie dzieje się bez powodu.. <3 Trzymaj się jakoś ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (23) ›